Wybrane wiersze – osobne teksty i fragmenty większych cykli, zapisy spotkań z historią, miastem i codziennością. Niektóre z nich znalazły się w książkach, inne powstawały na marginesie projektów literackich i wciąż szukają swojego miejsca.
WYBRANE WIERSZE
[coraz częściej w snach lód się zamyka]
coraz częściej w snach lód się zamyka
nad nami oszronione gałęzie modrzewia
nikną i matowieją a jednak wciąż są
bardziej realne od twojego śmiechu
Skoro wszechświat się kurczy, to gdzie my się wszyscy podziejemy?
kiedy mój sześcioletni syn zapytał,
czy to nie kłamstwo
z tym życiem wiecznym,
pomyślałam, że eschatologia stawia znaki
zapytania na baczność,
a wykrzyknikom każe się wykręcać.
K. wspomina [powroty z kościoła i wizyty w cukierni]
najlepsze oczywiście na rogu polnej i górnośląskiej:
śmietankowe i waniliowe w polewie toffi. po mszy
z chłopakami – w spodniach na kant i białych koszulach –
rzucaliśmy rowery i w kolejkę. dawało ostro
lipcem: kończyła się przy słupie z nekrologami
[Dwie Fridy Kahlo]
Jeszcze nie jest pewne, która z nich przeżyje,
ale czuć wyraźnie: umieranie w toku.
Co w tej chwili ważne? Nie tracić się z oczu
i gasić przeczucia dyskretnym uśmiechem.
Nocny Mińsk z Witalikiem
Mój rosyjski okazuje się zbyt słaby
na niuanse, trzeba pilnie znaleźć coś ponad
językiem, coś więcej nawet niż nalewki,
szkic rodzinnego drzewa czy wspólne selfie.
Marek Brymora (1954–2017)
Jednak kiedyś umarłeś (dość niepostrzeżenie,
w mieście średniej wielkości taka śmierć to sztuka).
Ładnie cię pochowali, ale wiesz, był upał,
więc kondukt raczej skromny, sami przyjaciele
Paryż po raz szósty
dla M.H.
Dobrze przyjechać tu z kimś, kto dawno odhaczył
selfiaki z Moną Lisą, widok z wieży i rejs po Sekwanie,
z kim można w nocy jeść falafele pod mostem,
CYKLE I PROJEKTY
(…)
PRZEKŁADY
(…)