Lipiec na Białorusi – fragment posłowia

Książkę dedykuję mojemu Tacie (na zdjęciu powyżej trzeci od lewej, Stare Siedlisko, ok. 1952 r.).

(…) Córka odtwarza drogę ojca, wyobraża sobie, jak to mogło być. Jak się tam żyło, jak się stamtąd uciekało. I po oczyszczającej podróży wraca do siebie, do miejsca, które przed laty ktoś musiał dla niej oswoić, a potem już oswajała sama. Dlatego tę książkę „dedykuje Tacie” i wielkiej podróży, jaką odbył wraz z rodziną, wybierając nie Kraków czy Legnicę, lecz Stare Siedlisko, gdzie „wszędzie czekały poniemieckie domy,/ murowane, lepsze niż ten w Kamionce”.

Wojna na pamięć trwa. Uczestniczymy w niej każdym oddechem nie zawsze podpatrzonym przez zręcznego fotografa. Tyle nasze, ile zapamiętamy. A potem przetwarzamy (bo „to udaje się tylko w wyobraźni”) – coraz bliżsi legendy i mitu. Zupełnie, jak w tej książce.

Karol Maliszewski [fragment posłowia]

Lipiec na Białorusi – strona książki

Dodaj komentarz